Naiwny byłby pogląd, że rozwód oznacza ostateczne zerwanie więzi z dotychczasowym małżonkiem, w istocie bowiem jest to zmiana wyłącznie sytuacji prawnej. Więzi ulegają czasami rzeczywistemu zerwaniu znacznie wcześniej; małżonkowie żyją oid'daiwna własnym, odrębnym życiem, a rozwód jest tylko zwykłą formalnością. Nawet i te dość rzadkie przypadki mogą się jednak charakteryzować jakąś formą więzi, która zastąpiła dawną więź małżeńską.
W ogromnej większości rozwód przeprowadzają ludzie, którzy pozostają ze sobą w różnych, czasem bardzo skomplikowanych układach. Trzeba pamiętać, że więź może istnieć w opainciu o różnorodne, nie tylko przyjemne emocje. Kobietę i mężczyznę może łączyć miłość, ale także przyjaźń, współczucie, lęk, wrogość, ńienawiść. Więzi powstają również, gdy ludzi łączy mieszkanie, interes, zainteresowania, obowiązki, przeszłość, układy towarzyskie i wiele innych czynników. Dlatego rozbawiła mnie kiedyś pewna pani, która tłumaczyła, że po rozwodzie były mąż stał się dla niej zupełnie obcym człowiekiem, zwracają się do siebie przez ,;pan — pani" i zupełnie nic ich nie łączy, tyle że mają wspólną córkę. Oczywiście była to gra, jaką podjęli, i ona (byłego męża nie znałem) zbudowala sobie cały system złudzeń dotyczących istniejącej mimo wszystko interakcji. Krótko mówiąc, rzeczywiste zerwanie więzi następuje co najwyżej wtedy, gdy byli małżonkowie są całkowicie obojętni wobec siebie, nie utrzymują kontaktów i nie mają żadnych obszarów wspólnego działania.
Używane tutaj pojęcie „gra” oznacza w psychologii istniejącą między dwojgiem ludzi interakcję, wzajemne oddziaływanie na siebie połączone z różnorodnymi emocjami, aczkołvdek często ltat gra psychologiczna jest słabo uświadomiona. Właśnie wówczas ludziom wydaje się, że wszystko już zostało między nimi zakończone. Wystarczy jednak, że spotkają się nawet przypadkowo, aby uruchomione zostały zachowania wynikające z istniejących wewnątrz emocji, nie zrealizowanych dotąd zamierzeń lub po prostu nieuświadomionej chęci pokazania siebie w specyficzny sposób (na przykład: „Popatrz, jak sobie świetnie bez ciebie radzę” lub „Popatrz, co straciłeś” itp.). Gry małżeńskie i te pozamałżeńskie toczą się w tak licznych odmianach, że nie sposób omówić wszystkich. Istotą jest istniejąca w zachowaniu większości ludzi dwoistość, polegająca na tym, że co innego się mówi i odgrywa swoim zachowaniem, a co innego jest w podtekście. Dla przykładu: małżonkowie mogą kłócić się zawzięcie o jakiś drobiazg, podczas gdy w rzeczywistości (czego mogą sobie nie uświadamiać) jest to walka o władzę w domu, o prawo do dominacji. W innym przypadku ona lub on chwytają się w okolicy serca, mówiąc: „To nic, nie przejmuj się, zaraz mi przejdzie”, podczas gdy w rzeczywistości jest to nie wyrażony głosem krzyk: „Popaitrz, do czego mnie doprowadzasz,umsę przez ciebie”. Do takich gier nie potrzeba wcale szczególnych uzdolnień aktorskich, każdy człowiek jest po trosze aktorem. Małżonkowie w trakcie trwania związku stopniowo odkrywają wzajemnie swoje słabe strony. Najczęściej jest to później coraz lepiej wykorzystywane. Daleki jestem od pojmowania życia, także życia małżeńskiego, jako ustawicznej walki, w wielu jednak momentach taka walka jest podejmowana.