Odejście jednego z rodziców powoduje także specyficzny niedobór w szczególnym typie doświadczeń, jakie powinny być uzyskane na progu dorosłości. Mówi się niekiedy, że pierwszym „kochankiem'' dziewczyny jest jej ojciec, a pierwszą „kochanką” chłopaka jest matka. Nie chodzi oczywiście o zaawansowane kontakty erotyczne i nie mówimy tu o kazirodztwie. Dorastająca dziewczyna potrzebuje tego, aby ojciec w rozmowie, na spacerze, w czasie spotkań towarzyskich traktował ją jak młodą kobietę, bo w ten sposób uczy się podstawowych reguł męskodamskich. Nawet wtedy, gdy obcy ludzie biorą ich za parę nie domyślając się, że to ojciec z córką, sprawia to im obojgu przyjemność i wywołuje szćzególny dreszczyk emocji (zresztą u każdego z nich z innego powodu: jej imponuje, że została wzięta za osobę dorosłą, on cieszy się, że ludzie przypisują mu związek z tak młodą dziewczyną). Niedobór takich kontaktów między ojcem a córką, a podobnie jest w relacji matki z synem, powoduje, że młoda osoba ma brudniejszy start do życia dorosłego, a to grozi popełnianierń różnych, niekiedy poważnych błędów lub, co gorsze, okresowym zamknięciem się na świat płci przeciwnej i opóźnieniem w rozwoju psychoerotycznym, który jest przecież częścią rozwoju emocjonalnego i społecznego.
Objawy zagubienia z powodu braku wzorca i odpowiednich doświadczen
mogą wystąpić również u prawie dorosłego chłopca, który niema bliskich
kontaktów z ojcem, i analogicznie u prawie dorosłej dziewczyny, której
zabrakło matki. Młodzi powinni wchodzić w życie pod opieką i przy
stopniowo zmniejszającej się ochronie ze strony rodziców. Trochę tak,
jak ptaki zachęcane do samodzielnych lotów, ale jeszcze częściowo
asekurowane i pouczane przykładami własnego zachowania; jeśli takiej
opieki i życzliwej rady oraz przykładu zabraknie, grożą różne „wpadki i
wypadki”.
Nie ma więc wieku rozwojowego, w którym rozwód rodziców nie stwarzałby
zagrożeń i trudności. Bardzo wiele jednak zależy od tego, czy
rozwodzący się rodzice rzeczywiście dokładają wszelkich starań, aby do
minimum ograniczyć szkody w psychice swoich dzieci. Niestety, 'bardzo
niewielu potrafi wznieść sięponad ernocjezwiązane z.rozwodem, aby
rzeczywiście zadbać o dzieci mające wówczas swoje przeżycia i
:problemy. Znacznie częściej dziecko jest wciągane w atmosferę
konfliktów, wzajemnych żalów i pretensji.
Szczególnie perfidne i niszczące zdrowie psychiczne dziecka jest postępowanie, w którym dziecko, pozornie chronione, w rzeczywistości wykorzystane jest do walki ze współmałżonkiem. Bywają kobiety, które rozwodzą się, jak twierdzą, dla dobra dziecka, chociaż w rzeczywistości zależy im na ukaraniu krnąbrnego, nieposłusznego męża i odbierają mu wszystko, co możliwe, nawet miłość dziecka. Dziecko, nawet to szesnasto, siedemnastoletnie, jest ciągle jeszcze bardzo plastyczne i podatne na sugestie. Taka kobieta pozornie nic złego na temat ojca nie mówi, ale trafi na gół nastawić córkę lub syna, aby myśleli: „Jaka ta mama jest dobra i nieszczęśliwa, a jaki ten ojciec okropny”. Krzywda czyniona dziecku jest podwójna, bo nie dosyć, że cierpi z powodu rozstania rodziców, to jeszcze skrycie podkopywany jest system wartości i jego zaufanie — a wszystko w imię wartościowych skądinąd cnót i ideałów.