Proszę wybrać jedną z podkategorii.

adwokaci

radcy prawni

kancelarie adwokackie

Księgowość

Gry małżeńskie

W każdym małżeństwie, a także w innych interakcjach, jest czas pokoju i czas wojny. W małżeństwach konfliktowych czas pokoju coraz bardziej kurczy się i może zaniknąć całkowicie. Mamy wówczas do czynienia z ustawiczną wojną, która może trwać sok lub dwa, a niekiedy nawet ,przez całe życie. Między walczącymi stronami też istnieje więź, są sobie" wzajemnie potrzebni. W przeciwnym maizie, gdzie kierowaliby swój atak? Prowadząc wojnę długotrwałą uzyskuje się wprawę i dlategokcnfliktawemałzeństwowrazzupływemczasuwalczy, zadając wzajemnie ciosy coraz bardziej dotkliwe, aż do momentu, kiedy przynajmniej jedna strona ulegnie całkowitemu wyczeraniu. Gry małżeńsłde i te, które toczą się po 'rozwodzie, są więc bardzo często grami wojennymi, a uderza się głównie w sferze emocji, dążąc mniej lub bardziej świadomie do wywołania możliwie silnych, przykrych odczuć. Wszystko to powoduje przekształcanie się więzi i stanowi rzeczywiste powody rozwodu oraz tego, co dzieje się pa rozwodzie.

Prowadzi to do wniosku, że w istocie ludzie nie rozwodzą się z powodu żdrady, alkoholizmu, różnic charakterów, ale dlatego, że w pewnym momencie mają siebie serdecznie dosyć. Istotą działań zmierzających do rozstania jest więc negatywna postawa emocjonalna wobec partnera, specyficzne przekształcenie więzi, a cała reszta służy tylko uzasadnieniu chęci do rozstania. Istnieją przecież małżeństwa, które pozostają ze sobą mimo zdrad, alkoholizmu i różnic charakterologicznych. Nie onaczy to, że ci ludzie nie cierpią — oni po prostu' nadal chcą być ze sobą, nie nastąpiły destruktywne więzi ich postaw emocjonalnych. Może są to ludzie zdolni do większej tolerancji, a może silniej kochają i sprawdzają się im wówczas słowa piosenki: „Miłość ci wszystko wybaczy”?

Jedną z przyczyn dziwnego uczucia, jakie powstaje u wielu ludzi po uzyskaniu rozwodu, jest świadomość, że skończył się czas walki o rozwód. U niektórych wytwarza to wrażenie pustki, mają przecież jeszcze tyle siły i chęci do dalszej walki. Jeśli podobne odczucia istnieją taikże u d"rnrgiego z byłych małżonków, to można być pewnym. że wymyślą teraz nowe sposoby sprawiania sobie wzajemnie przykrości. Na obmyślenie nowej taktyki,nie trzeba na ogół wiele czasu. Wkraczają do boju niejako z marszu,' rozgrzani uprzednią walką. Będzie to szczególnie łatwe wówczas, gdy nadal zamieszkują wspólnie, ale i po oddziełnyan zamieszkaniu istnieje wiele sposobów aby „dopiec sobie do żywego”. Można na przykład uzasadnić taką dalszą walkę troską o dzieci, z pozoru szlachetnymi zasadami, lub też nie silić się na jakiekolwiek uzasadnienie. Demonstracja wrogości, nienawiści, robienia na złość nie należy niestety do rzadkości. Ten wariant układania wzajemnych stosunków po rozwodzie jest oczywiście najbardziej przykry, ale może rówież budzić wątpliwości, czy rozwód nie był zbyt pochopny. Ta z pozoru paradoksalna wątpliwość jest uzasadniona tym, że ludzie ci nadal w szczególny sposób potrzebują siebie wzajemnie. Może, gdyby ktoś pomógł im w przekształceniu istniejącej więzi w formułę pozytywną, potrafiliby znów być małżeństwem? Najczęściej pytanie to pozostaje bez odpowiedzi, aczkolwiek zdarza się przecież, że takie rozwiedzione pary ku zaskoczeniu otoczenia zawierają ponownie ze sobą związek małżeński. Ludzie z otoczenia pukają się wówczas w czoło, ale na ogół traktują takie wydarzenie z pobłażłiwą życzliwością.